Nigdy nie myślałam że tu wrócę. Ana żyła we mnie cały czas, ale starałam się ją opanowywać. Naprawdę się udało. Spasłam się, chodzę na siłownię i wszystkim to odpowiadało. Poza mną.
Czy ktoś kiedyś powiedział, że z zaburzeń odżywiania można się wyleczyć? Tfu, chyba zaleczyć.
Jeden stary screen na telefonie, ktoś coś powie o kaloriach i zaczyna się. Myśli toczą się w głowie niczym wielka machina, której nie mogę zatrzymać. Ano, czy mnie kochasz?
Co się zmieniło? Nie jestem już w liceum, nie jestem tylko 16-17 latką z problemami. Mam 20 lat, studiuję i na pozór ogarnęłam życie. Od najniższej wagi przytyłam ponad 30kg i wyglądam jak osoba, która nigdy nie myśli o jedzeniu. Jakbym żyła w jakiejś Nibylandii, gdzie cieszę się że jem i nie patrzę jak wyglądam. Ale czasem Nibylandia upada. Upada a nią wszystko co przez te lata zbudowałam. Czy kiedyś zostanę w Nibylandii? Wątpię. Od zawsze jestem masą problemów, które powoli kiełkują.
Depresja, stany lękowe, jakieś nieokreślone zaburzenia osobowości i anoreksja. Toczą walkę w mojej głowie, które ma być najważniejsze. Nie ma miejsca na pokój i nigdy nie było. Które pierwsze mnie wykończy?
Zastanawiam się jak ją przeżyłam te 4 lata ciszy od pisania. Nie pamiętam co się działo. Jakby ktoś wyrwał kartki z książki. Widać, że istniały, lecz nie dowiemy się co skrywały. Pisząc, będę to powoli odkopywać i układać.
Obym powróciła do was i do pisania. I jak to mówiłam kiedyś:
Trzymajcie się cieplutko <3
Hej, bardzo się cieszę, że wróciłaś, bo byłam ciekawa, co u Ciebie! Choć szkoda, że wracasz do any.
OdpowiedzUsuń